Czy zakochanie się jest najlepszym naturalnym lekarstwem na depresję?
Na temat depresji napisano już chyba wszystko. Wiemy, czym jest i jak sobie z nią radzić. Sprawdzoną drogą do „uzdrowienia” jest wizyta u psychiatry. Wzięcie tabletek i za 2-3 miesiące będzie po „sprawie”. Przynajmniej takie mamy przeświadczenie.

Charakterystyczną cechą obecnego czasu jest „obłęd” diagnostyczny spleciony miłosnym uściskiem z farmakologią i koncernami farmaceutycznymi, od których dostajemy jasny przekaz marketingowy:„Jest pigułka, która szybko wyzwoli cię z odzierającego bólu”. „Ona pozwoli ci znów mierzyć się ze światem w imię behawioralnego rozwoju osobistego, który ma podnieść twoją skuteczność”– mawia marketingowy przekaz odwołujący się do archetypu zbawcy.

Farmakologia, która dehumanizuje – jest na pierwszym planie w imię szybkiej, chwilowej pomocy. Taka pomoc powinna być pretekstem do głębszego otwarcia się człowieka i spotkania z jego własnym osobistym Cieniem, który trawi umysł, wpychając w depresję, niemoc, poczucie osamotnienia i braku miłości. Dzisiaj farmakologia zachęca do brania kolejnych tabletek w imię behawioralnej skuteczności zamiast głębokiego wglądu i zmierzenia się z własnymi problemami z przeszłości.

W takim wypadku trudno nam przejść depresję w sposób naturalny.

rlyscmbf6ei-grzegorz-mleczek

Uważam, że depresja potrafi być dla nas czymś dobrym. Może być spotkaniem z naszymi słabościami i pozbyciem się iluzji dotyczących nas samych, które mogą powodować poczucie braku spełnienia czy satysfakcji z życia „tu i teraz”.

Zastanawiałem się, czym jest pozytywny obraz depresji? Czym przejawia się w naszych myślach i zachowaniach? Czy może jest euforią, grą zmysłów, otwartym myśleniem, gorącym uśmiechem, światem, który jawi się kolorami? Czy jest pożyteczną materią do realizacji najśmielszych zamierzeń? A może jest zakochaniem się? 

Zakochać się można w przedmiotach, działaniach, pasji i co najlepsze w drugim człowieku. Zakochanie się jest niczym innym niż projekcją, przeniesieniem (chemią w rozumieniu alchemicznym, jako jedność wielu substancji, które mają prowadzić do stworzenia „złota”). W każdym z  obszarów zakochania się inne treści są projektowane na wskazane obiekty. Dzisiaj chciałbym się skupić na zakochaniu w drugim człowieku.

Jak się zakochujemy?

stocksnap_hxdo55f695
Zakochanie się jest projekcją własnych nieświadomych cech, które przenosimy na drugiego człowieka. Pewnie większość z Was zapyta jak to możliwe? Przecież zakochujemy się w osobie o przeciwnej płci”. Nasza nieświadomość ma właśnie przeciwną płciowość. Dla mężczyzn będzie to żeńska płciowość, a dla kobiety męska. Anima i Animus – archetypy naszej nieświadomości, które są decydentami w miłosnej grze kochanków. To one odpowiadają za nasze irracjonalne wybory partnerów. Dzieje się to w sferze nieświadomej. Prawdopodobnie wielu z Was miało poczucie Ona – ta jedyna, On – ten jedyny? To właśnie nieświadomość podpowiada nam te scenariusze.

Kochamy być zakochani!
Poczucie innego stanu emocjonalnego, które przenika nasze trzewia sprowokowane wizją bezpośredniego kontaktu z naszą „Animą lub Animusem„, możliwością usłyszenia i poczucia tej drugiej osoby jest czymś wspaniałym. Takie emocjonalne chwile kształtują nas, jako ludzi zdolnych do czegoś więcej niż ustalone ramy codziennych myśli i zachowań.

Nasze archetypy Animy i Animusa mają określone cechy fizyczne i aspekty psychiczne. Pokuszę się o twierdzenie, że są niezależnymi osobami w nas samych. Większość osób obie te osobowości integruje w jedną. W męską lub żeńską  zgodnie ze swoją fizycznością.

Archetypy przybierają postaci ludzkie w napotkanych osobach, na które projektujemy ich wizerunek. Dlatego wybieramy odpowiedni typ osób, które stają się rzeczywistymi, świadomymi obiektami naszych uniesień. Jeśli spojrzymy w przeszłość naszego życia, to dojdziemy do wniosku, że obiekty naszych seksualnych i emocjonalnych projekcji są do siebie bardzo podobne. Mają wiele wspólnych cech fizycznych i psychicznych. Za naszymi wyborami  ludzi, w których się kochaliśmy, stoją ich schematy rodzinne, pokoleniowe i genetyczne tożsame z naszymi. Wybieramy cały pakiet związany z tą osobą i od początku mamy świadomość tej relacji.

Cechy fizyczne naszej relacji, jak wzajemny dotyk, zaangażowanie, głos, zapach i wszystkie inne rzeczy uświadomione podczas pierwszego kontaktu z drugim człowiekiem stają się urzeczywistnieniem naszych marzeń sennych, w którym śniące się postaci żeńskie i męskie są obrazami Animy i Animusa. Nasi kochankowie są wyśnionymi mitologicznymi Boginiami i Bogami, dając nam iluzję 100% satysfakcji, podnosząc nas z największego dołka psychicznej ciemni. Głębokiego Cienia, który opływa bólem, samotnością i wszystkimi przeciwnościami naszych wyśnionych archetypów.

n6stb5kbruu-lea-dubedout
Dla mężczyzny jego Anima będzie najpiękniejszą kobietą, którą zna. Wie, jak ona wygląda, uśmiecha się, pachnie, porusza się. Mężczyzna zna i czuje jej energię seksualną, która współgra z jego temperamentem, nadając ton wspólnym orgazmom wymiarowi zmartwychwstania. Ona jest Boginią, jego częścią, matką, kochanką, przyjacielem, najlepszym kumplem. Wszystkim tym, czym może być część mężczyzny, bez której nie może żyć. Jest wreszcie mitologiczna Izydą scalającą jego rozedrganą duszę. Męskim ramieniem, na którym opiera się w trudnych sytuacjach życiowych. Jest tą racjonalną stroną w irracjonalnym świecie wewnętrznych sprzeczności, które trawią jego skuteczności w obszarach męskości.

Dla Kobiety  Animus będzie uosobieniem, Boga zapładniającego jej świadomość i ciało. Falą i energią seksualną, mocą jednoczenia, zaradnością życiową, determinacją. Ona wie doskonale, jakie są jego cechy fizyczne, zna poczucie jego dotyku w miłosnym uścisku. Wie o jego sekretach, słabościach, które może zniwelować. Jest częścią jej i tak właśnie widzi obiekt, w którym się zakochuje.

photo-1459941189382-7d7ab333d26d

Zakochanie się jest uwielbieniem własnych cech, które są nieuświadomione.

Oba opisy ekstatycznych fantazji na temat potencjalnych kochanków można by zakwalifikować do objawów manii czy hipomanii. Cóż, daleki jestem od diagnozowania zajmującego umysły behawiorystów i dualistów, dla których każdy stan, który uważany jest za „inny” otrzymuje stygmatyzujące określenie znajdujące swój ekwiwalent w opisie zaburzenia psychicznego.

Uwielbiamy się zakochiwać. Chcemy, żeby zakochanie się trwało i było dostępne w każdej chwili, jako antidotum naszych epizodów depresji. Jest przecież częścią naszego życia psychicznego i tym samym nas samych.

W wyniku zakochaniu często pojawia się miłość, której nie można opisać językiem definicji naukowych. W stanie miłosnym „ona” staje się nim, a „on” nią w obszarze nieświadomym. Czyli Anima jest naszą kobietą, żoną, kochanką, a Animus mężczyzną, mężem i kochankiem. Wszystkim tym, czego zawsze szukaliśmy, projektując na napotkane osoby wizje własnej nieświadomości. Dlatego też rozstania w takiej sytuacji psychologicznej są ciężkie, trudne, traumatyczne i bolesne. Trwają latami. Niektóre osoby zmuszone zrezygnować z takich związków nie potrafią znaleźć innego obiektu uczuć, bo go nie odnajdują w sobie. Wtedy stają się prześladowcami byłego partnera, gdzie wszystkie pozytywne cechy i aspekty psychiczne objawiają się w negatywie. Trzeba pamiętać, że w nas jest wzorzec obiektu naszego zakochania się i miłości. Jest częścią nas w obszarze nieświadomym, dlatego wiemy, z kim będzie nam dobrze.

Czy w takim wypadku depresja nam nie grozi?

Chyba nie, ale podczas bycia w związku miłosnym jest mniejsza ilość epizodów depresyjnych. Są mniej bolesne. Depresja, smutek, żal będzie z nami zawsze. Musi być, bo jest częścią naszego życia, jak jego pozytywne aspekty.

Dlatego uważam, że zakochanie się w drugim człowieku jest najlepszym naturalnym lekarstwem na depresję. Po tym, jak minie zakochanie się wracamy w naturalny sposób do punktu równowagi, w którym świat nie jest ani dobry, ani zły. Jest, jakim go widzimy przez pryzmat własnych iluzji.

PS.

Można ponownie zakochać się w mężu lub żonie. Warto sobie przypomnieć i poczuć kim są i dlaczego są z nami od lat.

Powodzenia w zakochiwaniu się.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s