13 kłamstw na temat rozwoju osobistego

Możesz być, kim zechcesz! Możesz wszystko! Wystarczy, że Ci ufają, a Twój biznes ruszy z miejsca! Szybko osiągniesz sukces! Możesz się zmienić!
Brakuje tu jeszcze tylko jednego –  Będę Twoim osobistym zbawicielem!

Ilu z Was to słyszało? Ilu uwierzyło? Ilu sprawdziło, że naprawdę działają te frazesy wypowiadane przez trenerów rozwoju osobistego, którzy odwołują się do archetypu zbawiciela?

Na temat rozwoju osobistego krążą mity, niedomówienia i fałszywe opinie, które służą wyciąganiu pieniędzy z waszych kieszeni. Tak, trzeba to jasno powiedzieć: branża rozwoju osobistego to biznes. Biznes jak każdy inny. Jak występy kuglarzy, śpiewaków operowych, aktorów czy handel warzywami. Dlatego należy patrzeć na działania tej branży i jej uczestników właśnie przez taki pryzmat. Jak na biznes, z którego Ty korzystasz. Jak na produkty, które mają działać i przynosić korzyści w krótkiej i dłuższej perspektywie.

W dzisiejszych czasach ludzie zostali wtłoczeni do formatu ,,mieć równa się być”. Mieć więcej, równa się zatem „byciu szczęśliwym i potrzebnym”. Z jednej strony jest to prawdą, bo każda jednostka, która zdobywa więcej, musi więcej potrafić. Tak jest przynajmniej w zdrowym środowisku. Tu musi paść pytanie: ,,Czy My mamy do czynienia z takim środowiskiem”? Z drugiej strony wierzę, że chodzi przede wszystkim o bycie szczęśliwym bez potrzeby dostarczania sobie zewnętrznych bodźców w formie ,,mieć”.

Proponuję, więc zastanowić się, co „spece” od rozwoju osobistego nam wszystkim mówią i jakich rad udzielają?

Tu nasuwa się kolejne pytanie: Czemu i komu mogę ufać? Jaki produkt mam wybrać dla siebie? Czy kolejny poziom rozwoju w imię osiągania większej wydajności jest mi osobiście potrzebny i do czego posiadana wiedza ma mnie prowadzić? Gdzie w tym jest moje JA i moje osobiste cele?

Możesz być, kim zechcesz.

To pierwsze, najczęściej propagowane kłamstwo. Za każdą kreacją JA, stoją dwie podstawowe rzeczy: pierwsza to nasze DNA, na które składają się talenty i charakter, druga to środowisko. Drugi czynnik odgrywa tu większą rolę, gdyż to właśnie środowisko kształtuje nas jako dzieci. To nasi rodzice, dziadkowie, nauczyciele, odpowiadają w dużej mierze za to, kim jesteś w dorosłym życiu. Oczywiście zawsze można to zmienić i pozyskać dodatkową wiedzę lub całkowicie zmienić profil zawodowy pod wpływem uświadomienia sobie swoich talentów i nowych obszarów, w których możemy się lepiej sprawdzić. Są pewne etapy w naszym rozwoju, które są zarezerwowane dla odpowiedniego wieku. Mało realne wydaje mi się, zaczynanie kariery zawodowej jako piłkarz czy baletmistrz po 30-stce. Te przykłady wydają się zupełnie niemożliwe do zrealizowania i zdecydowanie wykluczają pierwszą podstawowy frazes. Możesz być, kim chcesz, ale nie odniesiesz sukcesu we wszystkim, co chciałbyś robić. W konsekwencji nieudanego startu, realizacji marzeń, braku oczekiwanych sukcesów wpadniesz w smutek i depresję.

Możesz dokonać wszystkiego.

Ten farmazon umieszczam na drugim miejscu. Kolejna wierutna bzdura, powtarzana jak mantra przez managerów i trenerów korporacyjnych. Nie możesz wszystkiego. Nie zbudujesz firmy na poziomie Googola, bo to ekonomicznie i politycznie niemożliwe. Nie przebiegniesz maratonu czy triatlonu bez przygotowania, a o wygranej możesz zapomnieć, bo wygrywają tylko zawodowi sportowcy. Do tego potrzebujesz zasobów. W tym wypadku naturalnym zasobem jest talent i twój charakter i morderczy trening. Większość zasobów można zdobyć, ale też nie wszystkie i to trzeba mieć na uwadze. Możesz dokonać wszystko to, do czego jesteś predysponowany i również w odpowiednim wieku. Tylko tyle i aż tyle.

Możesz dokonać tego szybko.

Program coachingowi składający się z 5/10 sesji Ci to zapewni lub 3-dniowe szkolenie z mistrzem Polski w coachingu. Heh No, trzymać się takich przekonań, to jak wspinaczka na Monte Everest bez przygotowania- 80% pewności, że się nie uda, a nawet zakończy się katastrofą. Trzeba mieć świadomość, że osobiste wyzwania, które widzimy to 20% całej sprawy. To przypomina górę lodową, gdzie jej większa część jest pod wodą. Jest po prostu niewidoczna nawet dla Ciebie w chwili rozpoczęcia pracy nad jej pokonaniem. Nie można pokonać problemu w 10/20 godzin pracy, który eskalował przez 30 lat naszego życia. To jak schudnąć w miesiąc 40 kilogramów. Druga sprawa: nasze osobiste wyzwania, to nie pojedyncze kwestie, nie duety, tercety czy kwartety, lecz całe grupy wyzwań. Jeśli ktoś wam obiecuje rozwiązanie w ekspresowym tempie, to uciekać i nie dać się nabrać! Zazwyczaj nic nam nie grozi poza utratą pieniędzy. Jednakże jeśli ktoś przy pomocy różnych manipulacji, a przede wszystkim nieświadomej projekcji „zaprogramuje” nas lub nasze działania, to może zakończyć się depresją i wielkim rozczarowaniem.

59PV3K0KF8

Myśl pozytywnie.

Uważam, że najlepsze jest myślenie racjonalne. Ono daje możliwość przygotowania doskonałego planu, który ma szansę na realizację i pozytywny finał. Czy KPI, faktory finansowe, biznesplan mają emocje? No zastanówmy się? A to właśnie one w dużej mierze badają efektywność naszych pomysłów biznesowych. Znam jedną osobę, której pozytywne myślenie z miksem „mogę wszystko” i „jestem wielka” zniszczyło życie do tego stopnia, że straciła rodzinę, dom i dobrze prosperujący biznes… Osoba ta znalazła się pod wpływem sloganów usłyszanych na jednej z wielu konferencji coachingowych. Należy takie wydarzenia, z resztą głęboko podszyte emocjami i manipulacją, traktować raczej w kategoriach wydarzenia artystycznego, aniżeli recepty na życie. Racjonalna ocena rzeczywistości z uśmiechem na twarzy powoduje klarowne myślenie i daje szanse dostrzeżenia nowych dróg pokonywania wyzwań, które napotkasz.

Zrealizujesz się, tylko prowadząc własny biznes.

Oczywista nieprawda. Gdyby tak było, to 95% ludzi, którzy są aktywni zawodowo, nie byliby zadowoleni ze swojej pracy. Praca poza zaspakajaniem podstawowych potrzeb życiowych daje nam poczucie ważności, które jest motorem naszej kariery, samorozwoju i ogólnie życia. Większość osób odnajduje się w dużych organizacjach, które tę potrzebę w bardzo szybki sposób są w stanie zaspokoić. Prowadzenie własnego biznesu ma swoje dobre strony, ale też i pewne ograniczenia. Może stymulować rozwój osobisty, ale może też go hamować. Wybór sposobu dojścia do własnych celów jest indywidualną sprawą każdej jednostki. Sam sugeruję zmianę stanowiska pracy, co 18/24 miesiące, nawet w ramach jednej organizacji. W ten sposób unikniecie blokad rozwojowych.

Nigdy się nie poddawaj.

W jednym przypadku tak. Mianowicie w realizacji głównych celów życiowych, bo one nadają ton Twojemu istnieniu. Resztę trzeba modyfikować, zmieniać, wręcz odpuszczać na jakiś czas i wracać w innej formule z nowymi pomysłami. Znam takie osoby, które stoją przy ścianie i „walą głową w mur” cale lata. Mają głowę obitą z każdej strony i nie zamierzają tego zmienić. „Nie wolno się poddać!” Mówią. Moim zdaniem można zastosować tu inną technikę. Technikę wzrastającego drzewa. Polega ona na zapuszczeniu korzeni przed mityczną ścianą i jak drzewo, które przez korzenie pobiera wartości odżywcze do konarów, które rosną ponad przeszkodę, tak Ty możesz „wpuścić” wiedzę do swojej świadomości, którą potrzebujesz do pokonania przeszkody. Po jakimś czasie ją przerośniesz. Zamiast walić głową w mur, skoncentruj się na wewnętrznym rozwoju, na wzroście własnych umiejętności, które pozwolą Ci pokonać przeszkodę.

Y0FBL94S50

Serce mi podpowiada rozwiązania.

Wszystkie rozwiązania to nasze myśli, a nie poczucia. Oczywiście dla kobiet, będzie to większy związek z uczuciami, ale nie można tak kreować własnego życia. To jest droga w życiowe chaszcze. Dokładnie takie same chaszcze jak decyzje z brzucha. To są zaklęcia, a nie rozwój osobisty. Dokładnie to samo, co karty tarota czy inne pasjansy. Bzdury do kwadratu. Efektywność to wiedza i umiejętne kreowanie na jej podstawie rozwiązań, które są innowacyjne i potrzebne innym ludziom. To dawanie nakręca nas do działania, a nie nasze serce. Możliwe, że ta idea została zaczerpnięta wprost z Biblii, która faktycznie w wielu miejscach wspomina o czystości serca i kreowaniu życia na tym poglądzie. On jest właściwy, ale nie można tego traktować wprost, tylko jako symbolikę oczyszczenia umysłu, który kieruje naszymi działaniami.

Umiejętności możesz odkryć, wszystkie odpowiedzi są w Tobie.

Tak się zastanawiam, czy tu potrzeba jeszcze jakiegoś komentarza? Słyszałem to kiedyś od coacha, który zgłosił się do mnie, bo miał problem ze sprzedażą własnych usług. Był bardzo rozczarowany, jak okazało się, że nie zna procesu sprzedaży i nie da się go odkryć, tylko trzeba się go nauczyć. Odkryć można rozwiązania, sposoby, wykreować własne pomysły, które zwiększą efektywność procesu biznesowego. Można zapytać, czy umiejętność jazdy samochodem można odkryć? Albo sposoby rozwiązania równań chemicznych? Jeśli usłyszycie taką śpiewkę, to wasze konto będzie szybko puste, a wiedzę będziecie mieć taką samą, jak przed rozpoczęciem coachingu czy procesu uczenia się.

Pracuj dla pasji.

Nigdy bym tego nie polecał, chyba, że jesteś rentierem i masz na to ochotę. Wymierne wpływy gotówki są miarą Twojej skuteczności biznesowej. Mówią, czy produkt, który oferujesz, jest właściwie przygotowany dla Twojej grupy klientów. Produktem w sensie zawodowym na rynku pracy jesteśmy także my sami, dlatego personal brand zyskuje na popularności. Pasję można realizować w pracy najemnej, wykonując zajęcia, które są zgodne z naszym „DNA” i realizując nasze cele. Wtedy będziesz pracować z pasją, a nie dla niej. Ona niczego nie daje. Szybko ulatuje i zastępowana jest kolejną.

Musisz ciężko pracować.

Nieprawda! Musisz pracować efektywnie. W związku, z czym potrzebujesz ciągłego rozwoju własnych umiejętności. Dobrze planować własny czas. Musisz dopuszczać konkurencję, aby się rozwijać. Mieć kontrole nad kierunkiem Twojego rozwoju. Dobrze wypoczywać. Ciężka praca jest zarezerwowana dla samobiczujących się masochistów. Efektywna dla ludzi szczęśliwych, którzy pracują z pasja i realizują własne cele. Oczywiście, czasami bywa trudno, stresująco i mniej satysfakcjonujące, ale to nie może być normą w działaniu, jak zresztą i w żadnej relacji.

Pozytywna krytyka.

To jest już głupota sięgająca zenitu. Klasyka szczura w zaprzęgu. Jeśli szef czy twój dział HR proponuje Ci proces coachingowi z tego zakresu, to możesz odmówić, co polecam z całego serca. Krytyka to odwrotność chwalenia. Podam przykład: czy od mówienia komuś, nawet w najmilejszy sposób ,,jesteś gruby”, ktoś schudł? No nie. Ilu coachów, nawet tych renomowanych, naucza złych praktyk pod przykrywką dobrych… Dramat. To jest temat, który trafia na całe rzesze ,,przemocowców” w pracy. Dlatego się sprzedaje. Na szefów stosujących kija i marchewkę, jako metody zarządzania. Pisałem o tym kilka tygodni temu. Negatywne emocje nie rodzą niczego pozytywnego. Nie krytykuj i nie daj się krytykować podczas rozwoju osobistego, w pracy i ogólnie w życiu. Natomiast od liderów wymagaj i jasno mów o wartościach, których powinni przestrzegać. To ich obowiązek.

6

Możesz się zmienić, ale zapłać za trening 5000 złotych (oferta dostępna w internecie).

Ludzie się nie zmieniają. Nawet jakby bardzo tego chcieli. Mogą co najwyżej zmienić swoje postawy. To już jest bardzo dużo, ale charakteru nie zmienią. Poprzez proces terapeutyczny można zmienić pewne obszary, które podlegały pewnemu wypaczeniu przez neurozę wcześniej uznawane za nasze cechy, ale nasz charakter pozostanie zawsze bez zmian. Ten właściwy jego obraz. Bez naleciałości, błędów wychowawczych i wpływu środowiska. To dobra wiadomość, tylko trzeba odkryć własne możliwości i je kształtować.

Oczywiście głupot, które słyszę, jest zdecydowanie więcej. To są przykre sprawy, bo zwyczajnie elementarne. Tak jak wspomniałem na wstępie, Twojemu pracodawcy chodzi o twoją efektywność dla jego interesu, a Ty musisz wiedzieć, czy ten pracodawca i jego interes, zawód, firma prowadzą Cię do Twoich celów. Żyjesz dla siebie, dla rodziny i realizacji własnego szczęścia, a nie większej efektywności sprzedaży jogurtów, butów, samochodów czy innych produktów, którymi się zajmujesz.

Postaw sobie pytanie: ,,Co Ja mogę, jako jednostka; czemu i komu mogę ufać, skoro liderzy, kolejny poziom mojego samorozwoju traktują jak bat do poganiania szczurów w zaprzęgu?”

Będę Twoim zbawicielem.

Te praktyki, które opisałem, odwołują się wprost do archetypu zbawcy. Czyli przychodzi ,,zbawiciel” i zbawia Cię od Twoich problemów. Gwarantuje przemianę, zmartwychwstanie, za które pobiera sowite wynagrodzenie-podobnie jak podczas średniowiecznego odpustu. Wtedy płacono kurami, pszenicą i innymi płodami rolnymi. Dzisiaj płacisz za to samo własnymi pieniędzmi nie plebanowi, tylko guru od rozwoju osobistego, life coachingu czy wróżce od tarota itp.

Niestety wielu „speców” od rozwoju osobistego wierzy w swoją moc. Moim zdaniem, to wynika z chęci realizacji prymitywnego popędu władzy-dominacji  nad innymi. Za wszelką cenę podporządkowania sobie umysłów innych osób. Możliwe, że cierpią na hipomanię? Dlatego kluczowym aspektem przy doborze odpowiedniej osoby, która będzie Cię wspierać,  jest jej osobista psychoterapia, którą przeszła. Jeśli nie, to zwyczajnie projektuje na Ciebie swój cień, swoje złe, wyparte cechy i traumy zamienione na frazesy, które sama chciałaby realizować. Chęć wpływania, manipulowania i zarabiania jest pierwszoplanowa. Bardziej przypomina to postawę „celebryty”, w którą wpisują się niektórzy dziennikarze, którzy nie informują, tylko recenzują. Aktorzy, którzy nie potrafią grać, tylko wzbudzać tanie emocje. Ludzie znani z tego, że są znani itd.

Ty potrzebujesz mentora, który  będzie Cię wspierać w Twojej osobistej przemianie.

No, może  teraz widzisz lepiej, że to „zbawienie” się nie wydarzy?

Tylko poprzez sukcesywną pracę nad doskonaleniem własnych talentów, ćwiczeniem własnego charakteru, pokonywaniem kolejnych własnych barier możesz osiągnąć własne cele. Do tego potrzebujesz trenerów, wiedzy, wsparcia właściwego środowiska i wiele samodyscypliny w ramach swoich unikalnych talentów, cech charakteru i predyspozycji, z którymi się urodziłeś. Nie przy pomocy zaklęć, pozytywnego myślenia czy własnych projekcji, tylko dzięki pracy, świadomości, akceptacji, zmianie, celom i realnej przemianie, na którą trzeba pracować w sposób ciągły.

Odpowiedz sobie na pytanie, czy wybierasz własną, czy czyjąś drogę? Trzeba pamiętać, że rozwój osobisty ma czemuś służyć, a nie być celem samym w sobie. Pomyśl, jak i co możesz dać swojemu otoczeniu w jego wyniku? Zacznij działać i wtedy dowiesz się, co i kto jest Ci potrzebny!

W następnym tekście napiszę więcej o rozwoju osobistym i zaproponuję kilka dróg wyboru coachów oraz trenerów, aby uniknąć rozczarowania, czy wręcz życiowej katastrofy.

Życzę udanych nadchodzących dni.

nadolny coach

 

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s